Serwus! W tym wpisie, chcę opisać to co daje mi wiarę, że jestem silną i mocną kobietą. Tą niesamowitą, nieziemską, wspaniałą czynnością jest... bieganie! Tak, bieganie. Sama w to nie wierzę, że tak prosty wysiłek fizyczny może przynieść tyle motywacji i radości do życia. Jak się zaczęło? Spontaniczna decyzja, w moim najgorszym okresie życia, kiedy nie umiałam być sama, nie umiałam siedzieć na kanapie i nic nie robić. Wstałam, krótka rozgrzewka, buty na stopy i wyszłam z domu. Zaczęło się od marszobiegów, czyli 5 minut szybkiego marszu, a następnie luźny trucht. I tak się udało przebiec 2 kilometry. I... przyniosło mi to ulgę, spokój w mojej adhdowej głowie. Przyjemność. Więc poszłam w to dalej. Działałam według specjalnie rozpisanego planu treningowego, dzięki któremu po miesiącu udało mi się przebiec 5 kilometrów. Cudowne uczucie. Pamiętam ten ciepły czerwcowy wieczór. Jedno z piękniejszych wspomnień, które automatycznie wywołuje uśmiech na mojej twarzy. To przyjemne uczucie zmo...
Serwus, w tym wpisie chciałabym się podzielić czymś osobistym, a mianowicie - zmagam się ze stanami lękowymi. Co to takiego? Siedzę na kanapie, wszystko jest git, gra moja ulubiona muzyka, nie ma żadnego zagrożenia. Jestem w bezpiecznym miejscu. Tylko czemu nagle moje ciało się napina, puls skacze, oddech staje się płytki i przyspieszony. Czuję się tak jakby zaraz koło mnie miała wybuchnąć mina i szykuję się do ucieczki. Przed czym ta ucieczka? To myśli przywołują wspomnienia z przeszłości, lub zamartwianie się o przyszłość. Aby być cały czas "na fali", w ruchu. Bo przecież MUSZĘ korzystać z życia. Bo życie mi ucieknie...A przynajmniej tak mi się wydaje. Skąd mi się to wzięło? Jest kilka teorii. Lecz chyba głównie z tego, że nie potrafiłam odpoczywać, wszystko zawsze musiałam zrobić sama, bo przecież nikt inny lepiej ode mnie nie zrobi. Tia... bo nie ma ludzi nie zastąpionych? Każdy zły grymas, zły humor, negatywny komentarz innych osób brałam do siebie. Jakbym była odpowied...